Kochanie, zróbmy sobie dziecko – czyli seks podczas starań o ciążę

 

malinowaplaneta, seks małżeński, ciąża

W życiu w wielu par przychodzi moment, w którym zapada decyzja o posiadaniu potomstwa. W głowie kołacze się mnóstwo pytań i wątpliwości. Z jednej strony jest nutka ekscytacji, z drugiej strach – czy to, aby najlepszy moment? Zaczynają się jednak starania – zmiana trybu życia, badania, oczekiwanie na dni płodne, mierzenie temperatury, zniecierpliwienie, obsesyjne myślenie o dziecku, poczucie winy, że znów się nie udało… Jak w tym całym szaleństwie nie zapomnieć o tym, co naprawdę ważne i nie stracić radości z seksu?

Seks może być silnym spoiwem związku. Jeśli uprawiamy go świadomie, autentycznie i uważnie, bywa doświadczeniem transcendentnym, wyjmującym nas z czasu i przestrzeni. Sytuacja może się jednak diametralnie zmienić, kiedy zaczyna być jedynie narzędziem do osiągnięcia upragnionego celu, jakim jest macierzyństwo. Częstym problemem wielu kobiet staje się wtedy obsesyjne myślenie o ciąży i podporządkowywanie temu zadaniu całej swojej uwagi. Zaczyna się monitorowanie dni płodnych i seks na komendę. Kolejne niepowodzenia wpędzają w poczucie winy – coś przecież musi być ze mną nie tak. Starania nabierają na sile i błędne koło się zamyka. Jednak wpisywanie „robienia dziecka” w kalendarz nie jest dobrym pomysłem ani dla naszego związku, ani nie zwiększa szansy na zapłodnienie.

Mityczne dni płodne

Kiedy najlepiej uprawiać seks, aby zajść w ciążę? Większość z Was z pewnością odpowie, że w dni płodne. Czy wiecie jednak, że największe szanse na zapłodnienie mają pary, które kochają się co dwa, trzy dni przez cały cykl, a nie tylko podczas owulacji? Właśnie tak! Po pierwsze, dni płodne nie muszę wypadać regularnie, dlatego czasem możemy je przegapić. Po drugie – chodzi o jakość nasienia. Wiele osób jest przekonanych, że rzadkie stosunki pozwalają na zgromadzenie większej objętości nasienia. Niestety „przetrzymywanie” plemników w najądrzach znacznie obniża ich parametry biologiczne. Z tego powodu najlepiej uprawiać seks co dwa, trzy dni. Zbyt długa abstynencja sprawia, że plemniki mogą być za słabe. Ponadto, kochając się tak często, z pewnością nie przegapimy owulacji! Dodatkową korzyścią jest fakt, że im częściej uprawiamy seks, tym większą mamy na niego ochotę. Nie muszę chyba pisać o pozytywnych korzyściach zdrowotnych (a zdrowie ma znaczenie podczas starań o dziecko!), ale i więziotwórczych wynikających z częstych stosunków? Po trzecie, nie skupiamy się aż tak bardzo na tym, że „teraz musi się udać”, co pozwala nam czerpać z seksu więcej radości i satysfakcji. Wiele kobiet, w porównaniu do mężczyzn, do osiągnięcia orgazmu potrzebuje porzucenia kontroli i głębokiego odprężenia. Jeśli chodzi o sam orgazm – może, ale nie musi zwiększać prawdopodobieństwo zapłodnienia. Jednak im częściej jest przeżywany przez kobietę, tym większą ma ona ochotę na seks – a częsty seks z pewnością to prawdopodobieństwo zwiększa!

Oczyścić głowę – nie samą ciążą człowiek żyje

Ważną sprawą jest też umiejętność odpuszczania sobie i uświadomienia, że życie nie kręci się tylko wokół ciąży. Skupmy się na poprawie więzi z partnerem – jeśli teraz o nią nie zadbamy, po urodzeniu dziecka może jeszcze bardziej osłabnąć. Róbmy razem nowe, ekscytujące rzeczy, wyjedźmy na wakacje życia, wprowadźmy do naszego związku rytuały. Ponadto, zadbajmy także o siebie i swoje dobre samopoczucie – także to psychiczne. Nie odmawiajmy sobie przyjemności – nie karzmy się w ten sposób za kolejne niepowodzenia.

Nie bójmy się seksuologów!

Róbmy to, co kochamy, znajdźmy swoją pasję, hobby, spotykajmy się z przyjaciółmi. Bycie zajętym pozwala nie skupiać się jedynie na macierzyństwie. Kiedy jednak sytuacja zacznie nas przerastać – nie wstydźmy się skorzystać z rady specjalisty (psychologa, seksuologa, psychoterapeuty). Może się bowiem okazać, że pod spodem kryją się nieprzepracowane problemy lub nieuświadomione obawy, które nas blokują – na przykład strach przed odpowiedzialnością, zmianami w wyglądzie ciała, utratą pracy, niesatysfakcjonująca relacja z partnerem czy presja rodziców, którzy pragną zostać dziadkami. Przede wszystkim jednak, nie zapominajmy o radości, jaką potrafi dawać seks.

Seks powinien być przyjemnością

Wielu mężczyzn skarży się, że od kiedy starają się z partnerką o dziecko, ich seks przestał być spontaniczny. Czują się też traktowani instrumentalnie, a propozycja współżycia w pozostałe dni cyklu, spotyka się często z odmową. Taka sytuacja może spowodować pojawienie się u mężczyzn między innymi zaburzeń erekcji, będącymi mechanizmem obronnym przed zaistniałą sytuacją, a w konsekwencji doprowadzić do unikania zbliżeń.

Dlaczego pragnę dziecka i czy pragniemy go tak samo…

Ważne jest więc, aby zawsze mieć na uwadze uczucia i potrzeby drugiej osoby, a także zadać sobie pytania – „czy posiadanie dziecka jest dla partnera tak samo ważne?”, „czy to nasza wspólna decyzja?”, „jak zmieni się nasz związek po urodzeniu dziecka?”. Traktowanie seksu jedynie jako narzędzia do osiągnięcia celu, jakim jest posiadanie potomstwa powinno wzbudzić naszą czujność. Warto pomyśleć wtedy, jaki tak naprawdę mamy stosunek do seksu. Czy jest dla nas ważny? Odkrycie prawdziwej radości z cielesnego zbliżenia, zatracenie się w nim pozwalają na czerpanie satysfakcji z życia intymnego, które ma kolosalny wpływ na inne sfery naszego funkcjonowania, a także na naszą relację. Starania o dziecko warto więc zacząć od komunikacji swoich pragnień i potrzeb, budowania zdrowego związku, oczyszczenia głowy i odkrycia czystej przyjemności w seksie.

malinowa planeta

Jeśli podoba Ci się wpis, polub go lub skomentuj na fb klikając /TUTAJ/

Śledź nas na Instagramie, klikając /TUTAJ/

Mamy do ciebie prośbę, jeśli lubisz nas na fb, to kliknij -obserwowanie-, a następnie -wyświetlaj najpierw-.

Author: admin

Share This Post On
  • „Seks na komendę” !… taaaa 🙂 Czasami ma wrażenie, ze niektóre kobiety powinny pracować w NASA 😉 Bo planowanie dziecka przypomina start promu kosmicznego… wystarczy, że coś pójdzie nie tak i następne okienko startowe za miesiąc 😉

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close