Daj dziecku przykład! Jak zmienić złe nawyki żywieniowe dziecka

złe nawyki żywieniowe dzieci

Daruj sobie kolejną dietę – poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki jak zmieniać złe nawyki żywieniowe.

Zmiana nawyków polega na zmianie starego zachowania w nowe na zasadzie zastępowania. Jeśli oglądasz telewizję 3 godziny to teraz w to miejsce wstaw coś innego, równie przyjemnego, np. czytanie książki, spacer, rower, zaproś znajomą na herbatę, pobaw się z dziećmi. Zmiana nawyku często jednak wymaga determinacji, samodyscypliny, zaangażowania, wiary i regularności, bo niektóre nawyki są w nas silnie zakorzenione, dają nam ukryte korzyści i nasz umysł nie chce z nich rezygnować. Jak widzicie, nie jest łatwo. Nowa ścieżka w naszej głowie będzie się stopniowo wydeptywać, pierwsze 2 tygodnie wymagają największego skupienia.

Pamiętaj, że Twoje dzieci uczą się poprzez obserwację Twoich zachowań

Jest więc wysoce prawdopodobne, że to co robisz Ty – one będą odtwarzać. Pomyśl o tym, gdy następnym razem odmówisz im wyjścia na spacer i zalegniesz na kanapie. Nie spodziewaj się też, że namiętnie zaczną czytać lektury, jeśli Ty im nie pokażesz na swoim przykładzie, że czytanie jest fajne i sprawia przyjemność a nie jest tylko obowiązkiem.

To samo dotyczy jedzenia. To ty i twój partner jesteście dorosłymi w tym układzie, to na was leży odpowiedzialność i jeśli zaczniesz jeść inaczej, z czasem i twoje dzieci zmienią sposób jedzenia. Dzieci są niezwykle elastyczne i potrafią się szybko dostosować, a to dlatego, że ich nawyki nie są jeszcze tak silne. Im są młodsze, tym łatwiej. Jeśli zaczniesz jeść owsiankę z rana i zobaczą, że nie objadasz się potem słodyczami i masz dobry humor, nieświadomie skojarzą tę zależność na poziomie nieświadomym (dzieci bardziej czują, niż wiedzą) i zaczną Cię naśladować. Zamiast przemawiać kazania, żeby coś jadły, zacznij to po prostu robić samemu i nie komentuj.

Diety „cud” nie działają!

Nikt nie chce się wysilać na marne. A im mniej eksploatuje się nasze ciało, tym dłużej żyje i tym więcej może się reprodukować. Takie oblicze natury. Dlatego diety-cud nie działają. To ogromny wysiłek dla naszego organizmu, jest wtedy w stresie i mocno się nadwyręża. Gdy dieta się kończy znowu zwracamy się w stronę dawnych przyzwyczajeń a organizm może odetchnąć z ulgą.

Zmiany należy dokonywać stopniowo, małymi krokami. Tak by organizm miał szansę się zaadaptować do nowych warunków

Jeśli jesteś głodny, Twój organizm szuka pożywienia. Od 20 lat podczas silnego uczucia głodu, do którego się czasem doprowadzasz, tzw. ssanie, burczenie, kupujesz coś szybkiego na ząb – batona, drożdżówkę, hot-doga, rozwiązania są różne, a ja zastanawiam się dlaczego tak mało osób pomyśli o bananie czy orzechach…

Wyrobiłeś sobie nawyk, a droga jest prosta – czujesz ssanie, głód – chcesz zjeść coś szybko, a cukier w prostej postaci szybko dostaje się do mózgu wysyłając impuls, że jest przyjemnie. Kto by się od tego chciał odzwyczajać?

Co jest kluczowe podczas zmiany złych nawyków żywieniowych na dobre?

Nie jesteś jeszcze wprawiony w boju, Twoja nowa ścieżka w głowie, to dopiero miękki piaseczek, potrzeba czasu zanim zmieni się w twardy asfalt, więc warto mieć plan i się zorganizować. To dlatego, tak ważne są zakupy spożywcze, stacjonarnie lub coraz częściej praktykowane i o wiele bardziej efektywne zakupy online.

Zrób zapas suchych produktów

Wystarczy, że zrobisz zakupy raz na 2 tygodnie i zaopatrzysz się w suche produkty, które mogą stać naprawdę długi czas: mąki (owsiana, gryczana, ryżowa, orkiszowa), kasze (jaglana, gryczana, komosa ryżowa, jęczmienna), płatki jaglane i owsiane, rośliny strączkowe (fasola, groch, soczewica, ciecierzyca), przecier pomidorowy i pomidory w puszce, fasola czerwona w puszce i kukurydza w puszce, suszone owoce (rodzynki, śliwki), orzechy (nerkowce, laskowe, włoskie), pestki (dyni, słonecznika, migdały)

Dokup świeże warzywa, owoce i nabiał

Jako dodatek do potraw dokup trochę twarogu, żółtego sera, pamiętaj o ekologicznych jajkach i dobrej jakości mięsie indyczym i wołowinie. Świeże warzywa i owoce, w ilości na ok. 5 dni, aby się nie zepsuły dokupujesz w pobliskim warzywniaku. Mając taki zestaw jesteś w stanie przygotować śniadania, dania obiadowe oraz zdrowe, słodkie przekąski. Jeśli poczujesz pierwszy głód – nie narażaj się na zapach i wygląd słodziutkich ciasteczek (oczywiście generalizuję, nie każdy tak działa, ale jakoś to zobrazować muszę), które widzisz na każdym kroku w sklepie, tylko sięgnij do szafki, lodówki, torebki, teczki po swoje, zdrowe jedzenie. Nie trzeba gotować wykwintnych dań. Na drugie śniadanie wystarczy kanapka z dobrej jakości pieczywa żytniego z jajkiem i w pudełku skrojone w paski 3 świeże ogórki i papryka. Wystarczy też 1 banan i spora garść orzechów. A na kolację – syta zupa warzywna, którą gotujesz na 3 dni.

Nie narażaj się na podejmowanie setek decyzji dziennie i nadwyrężanie swojej silnej woli, bo szybko przegrasz.

Wyrzuć wszystkie niezdrowe jedzenie z domu

Usuń ze swojego mieszkania, pracy, otoczenia niezdrowe jedzenie, które wiesz, że nie służy Ci i zastąp je zdrowym jedzeniem. Warzywami, orzechami, owocami. Zawsze lepiej jest zjeść, nawet o 22ej, banana niż czekoladowego batona. Mój sposób na nauczenie się przyrządzania posiłków był taki: wiedziałam co mam w lodówce, wpisywałam główne składniki w wyszukiwarkę internetową i pojawiały się przepisy, jeśli czegoś mi brakowało to albo omijałam albo zastępowałam czymś, co ma podobną właściwość. Na stole lądowały kotlety z kalafiora, z kaszy jaglanej, fasolka szparagowa, kotlety z selera, falafel, bardziej lub mniej udane, ale wszystko zawsze było smaczne. Istotne są też przyprawy, rozszerz swój zestaw. Zadbaj o to by mieć od teraz: kurkumę, kminek, kumin, paprykę słodką, paprykę wędzoną, pieprz cayenne, liść laurowy, ziele angielskie, cząber, majeranek, kardamon, cynamon, goździki.

Nie zmieniaj wszystkiego na raz – wybierz np. kolację albo obiad, jako posiłek, który od teraz będziesz jeść inaczej

Mówiąc o zdrowej przekąsce pod ręką mam na myśli przykładowo – paczkę orzechów, mieszanki studenckiej, banana, kanapkę z warzywami. W internecie na blogach znajdziesz mnóstwo prostych przepisów na szybkie dania. Zjadając przekąskę ratujesz się przed wilczym głodem i masz szansę pomyśleć świadomie, to taki Twój plan awaryjny. Bez burczącego brzucha możesz albo jechać do domu, bo tam masz produkty, z których szybko coś przyrządzisz albo szukasz restauracji, w której możesz wybrać powiedzmy, że kawałek mięsa i podwójną porcję warzyw. Zmierzasz w kierunku systematyczności i regulowania swoich hormonów odpowiedzialnych za trawienie. Twój organizm nie szaleje z powodu głodu a Ty nie opychasz się później na zapas.

Z moich obserwacji wynika, że wystarczy gotować 2 razy w tygodniu (najczęściej wybierane dni to niedziela i środa), by będąc w pracy nie wodzić się na pokuszenie i mieć swoje posiłki. Powodzenia!  Zrób, swój pierwszy mały krok w kierunku zmiany.

—————————-
Katarzyna Misztela
diet coach /KLIK/
—————————-

Jeśli podoba Ci się wpis, polub go lub skomentuj na fb klikając /TUTAJ/
Śledź nas na Instagramie, klikając /TUTAJ/

Kasia Misztela dietetyk

 

 

Author: admin

Share This Post On
  • Poruszasz bardzo ważny temat. Kiedyś w sklepie byłam świadkiem sytuacji, jak tata powiedział dzieciom, żeby wybrały sobie coś do picia. Dziecko wzięło butelkę wody,a tata na to: „Co ty, wodę będziesz pił? Weź sobie lepiej coś gazowanego” (!). No i dziecko zamieniło wodę na colę. Wiadomo, że rodzice chcą dobrze dla dziecka i często dawanie złego przykładu wynika z niewiedzy. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach uzupełnienie wiedzy to nic trudnego.

  • Aneta

    cenne informacje, dzięki 🙂

  • Kasia Bolek

    przyznaję się bez bicia, że nie jestem w stanie całkiem zrezygnować ze słodyczy i moje dziecko też jest łasuchem. Jednak zazwyczaj napad słodyczowego głodu zaspokajam ciastem własnej roboty albo gorzką czekoladą, w sezonie również owocami. Widzę, że moja mała kopia robi dokładnie to samo 🙂

  • Katarzyna M

    Zauważenie tego, to już połowa sukcesu, teraz małymi krokami starasz się ten nawyk świadomie zmienić. Domowej roboty ciasto na pewno jest o niebo lepsze 🙂

  • Katarzyna M

    Cieszę się, dziękuję 🙂

  • Katarzyna M

    Tak, może to też wynikać z osobistego braku, które projektujemy na własne dzieci, „żebym niczego im nie brakowało, jak nam kiedyś” i chciał im dać coś extra, więcej niż…wodę. Cieszę się Natalia, że ty zauważasz to, bo kluczem do zmiany jest świadomość. Oby było nas coraz więcej 🙂

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close