Jak zorganizować Święta po rozwodzie, w patchworkowej rodzinie?

jak zorganizować święta po rozwodzie

Przed nami Święta. Nie dla każdego będzie to magiczny i rodzinny czas. Rozstania i rozwody mają to do siebie, że nie patrzą na datę w kalendarzu. Co więcej, dla osób świeżo po rozstaniu ten czas będzie gorszy. Dlaczego?

Bo pojawią się wspomnienia szczęśliwych chwil, album ze zdjęciami będzie kusił, żeby go oglądać i patrzeć na roześmiane twarze. Na dodatek trzeba będzie robić dobrą minę do złej gry i udawać że wszystko jest super! Czy wiesz jak zorganizować Święta po rozwodzie?

Dlaczego trzeba udawać przed dzieckiem, że to są szczęśliwe Święta?

Dlatego, że rodzice są dorośli i odpowiadają za bagaż emocjonalny dziecka. Nie są już razem, ale wspólnie wychowują dziecko. Ważne żeby nie obarczać dziecka odpowiedzialnością za sytuację, bo ono nie ponosi winy za wasze rozstanie.

Wyobraź sobie sytuację, kiedy kilkuletnie dziecko idzie na Wigilię do taty, ale ma wyrzuty sumienia, że jednak nie jest z mamą. Wyobraża sobie tę mamę siedzącą samą w domu i tęskniącą za nim. Kiedy zostaje z mamą, jest mu smutno, że tata jest sam.

Jak podzielić dziecko w Święta?

Takie sytuacje nigdy nie są proste. Trzeba poznać sytuację. Czy mama lub tata mają nową rodzinę? Czy nowa partnerka taty, nowy parter mamy mają dzieci z poprzednich związków? A może mają wspólne, „nowe” dziecko? Jak poukładać te puzzle, żeby nikt nie poczuł się pokrzywdzony? Ważna jest jeszcze kwestia zamieszkania rodziców danego dziecka, czy w grę wchodzą całe Święta spędzone z jednym z rodziców, czy tylko kilka godzin?

Przede wszystkim zróbcie plan „Jak zorganizować Święta w patchworkowej rodzinie”?

  • Po pierwsze uspokójcie emocje,
  • po drugie zastanówcie się co będzie dla dziecka najlepsze,
  • po trzecie upewnijcie się, że wasze dziecko nie będzie obecne przy tej rozmowie, gdyby coś miało pójść nie tak i podniosłoby się wam ciśnienie.
  • Kiedy te punkty będą spełnione na spokojnie wysłuchajcie swoich propozycji. Poczekajcie aż druga strona skończy mówić. Zanim któreś z Was odmówi, weźcie głęboki oddech.
  • Nie mówcie „nie, bo nie!”, tylko zawsze komunikujcie się językiem argumentów, w końcu jesteście dorośli.
  • Kiedy plan jest już gotowy, razem lub osobno ( w zależności od sytuacji logistycznej) porozmawiajcie z dzieckiem i przedstawcie mu plan Świąt. Zapewnijcie, że postaracie się zrobić co w waszej mocy, aby ten czas był super radosny.

Kilka pomysłów jak spędzić Święta z dzieckiem po rozwodzie

Zapytaliśmy na jednej z grup dla mam, jak jej członkinie organizują Święta po rozstaniach i rozwodach. Odpowiedzi były bardzo emocjonalne, a niektóre historie mrożące krew w żyłach. Mamy nadzieję, że wy tak nie postępujecie.

Kilka odpowiedzi bardzo nam się spodobało, oto one:

Agata: początki były trudne, bo do głosu dochodziły emocje i chęć zrobienia eks na złość, ale w końcu następowało otrzeźwienie, że przecież chodzi o dziecko, a ono niczemu nie jest winne. Zorganizowaliśmy to tak, że tata robi Wigilię w Mikołajki i spędza dzień z synem. Jest u niego choinka, prezenty i cały czas są tylko dla siebie. Czasami idą do kina, czasami na lodowisko. Babcia lepi pierogi i jedzą rybę. Syn wraca szczęśliwy. Boże Narodzenie spędza ze mną, ale poprzez skypa składają sobie z tatą życzenia jeszcze raz. Za to Wielkanoc jest u taty zazwyczaj. Ja jakoś mniej emocjonalnie podchodzę do tego Święta, więc nie boli mnie to że nie ma przy mnie synka.

Magda: U nas jest kosmos, bo mam z eks wspólne dziecko, drugie dziecko z nowym mężem, a eks ma dziecko z kobietą, która ma swoje dzieci z poprzedniego związku. Przez jakiś czas nowa kobieta nie patrzyła przychylnie na moje dziecko, co było bardzo przykre, bo wracał od nich smutny, mimo że ojca kocha. Najpierw rozmówiłam się z eks, że jak tak dalej pójdzie to koniec ze Świętami. Eks rozmówił się z nową kobietą, żeby traktowała go z empatią, a teraz dzieciaki się polubiły i robimy w domu babci prezenty dla wszystkich dzieci i mikołaja, a potem rozchodzimy się do swoich domów. Nasz wspólny syn, jeden rok spędza ze mną Wigilię, a resztę świątecznych dni z ojcem, a w następnym roku jest odwrotnie. Wielkanoc tak samo, tylko bez choinki 🙂

Iza: Mamy dwójkę dzieci, jedno ma 4 lata, a drugie 11. To starsze niestety bardziej pamięta nasz rozwód i bardzo go przeżywało, drugie miało wtedy rok więc nic nie pamięta. Nie chcemy rozdzielać dzieci teraz, ale wcześniej bywało tak, że ja zostawałam z młodszym i jechałam do rodziców, a starszy jechał do ojca, bo ma z nim z racji odległości rzadszy kontakt. Dzwonimy do siebie w Święta nawet kilka razy dziennie. Były mąż ułożył sobie życie z inną kobietą, ja dalej jestem sama, więc teraz kiedy dzieci są starsze raz w roku (albo Wielkanoc, albo Boże Narodzenie) dzieci są u taty, a ja jadę albo w góry na narty, albo do jakiegoś spa. Staram się nie myśleć i nie płakać i zawsze się uśmiecham, nawet jeśli jest to uśmiech przez łzy.

Da się zorganizować Święta? Da się!

Trzeba tylko chcieć i postarać się naprawdę cały czas tylko myśleć o dobru dziecka, tak żeby czuło się kochane i nie miało poczucia że spędzając Święta z jednym rodzicem wyrządza krzywdę temu drugiemu. Emocje są złym doradcą, za to fajnie mieć poczucie, że postępuje się właściwie, prawda?

Jeśli uważasz, że wpis jest ważny to dołącz do nas na facebooku /KLIKNIJ/ i udostępnij post. Dziękujemy

Author: admin

Share This Post On
  • ciężko mi sie wypowiadać, w tej kwestii. Zgadzam się ze rodzice są odpowiedzialni za emocjonalny bagaż dziecka który wyniesie z domu i będzie sie gdzieś tam zawsze odbijał. Myślę że udawać nie ma co, najważniejsza jest kultura i żeby zachować sie z klasą, udawanie gry…. to nie jest najlepszy pomysł, dziecko widzi obserwuje i bacznie uczy sie.

  • Mirka Czubak

    Na pewno temat nie jest łatwy. Ale to od rodziców/dorosłych zależy jak te święta zakiełkują w dziecku.
    Przy odrobinie dobrej woli i dzięki takim pomocnym wpisom, DA SIĘ!

  • Trudny temat, fajnie, że zabrałaś różne wypowiedzi, różne punkty widzenia.

  • Bardzo trudny temat, który dotyczy coraz większej liczby rodzin. W naszym otoczeniu również takich nie brakuje i część z nich nie potrafi uspokoić emocji i szarpie się nawet w święta.

  • Ciężki temat, pełen emocji, ale bardzo życiowy. Niestety.
    W tym wszystkim należy pamiętać, że najważniejsze jest dziecko.

  • Paula Dowlasz

    Ciezki ale baardzo ważny temat!

  • Nie wyobrażam sobie tego. Bardzo ciężki temat:-/

  • Natalia_21

    Trudne zadanie do wykonania, ale możliwe. Jeśli jeden rodzic drugiemu nie robi na złość.

  • tak ale to wymaga dużej dojrzałości i umiejętności radzenia sobie z emocjami

  • niestety tak jest 🙁

  • bardzo, bo w końcu to od rodzica zależy jak dziecko zapamięta święta

  • dokładnie tak

  • nie ma też żadnej instytucji wsparcia, po rozwodzie wszyscy muszą radzić sobie sami. A zazwyczaj cierpi dziecko.

  • dziękuję 🙂

  • Da się 🙂 i tego się trzymajmy 🙂

  • dzieci zawsze widza więcej niż się nam dorosłym wydaje…

  • Anna Kozakiewicz

    Trudny temat

  • To jest mega trudny trmat. Kiedy wchodA nasze emocje czasaminmozna zapomnieć, ze e tym wszystkim najwazniejsze jest dziecko.

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close