Dlaczego mamy karzą dzieci za błędy ich ojca?

prawa ojca po rozwodzie

Już czytając tytuł większość kobiet się oburzy, ojcowie przyklasną, a osoby których temat nie dotyczy powiedzą, że to klasyk. No bo wiadomo, mąż zrobił żonie świństwo, rozwód wisi na włosku, albo już jest po. Emocje co chwila eksplodują; płacz, złość, bezsilność, chęć zemsty. Mało kto w sytuacji, kiedy ustabilizowane życie legło w gruzach, uniesie się honorem i będzie działał z klasą.

Wiadomo, że nie tylko mężczyźni robią świństwa i nie tylko z ich powodów związki się rozpadają. Ale na potrzeby tego jednego wpisu umówmy się, że sytuacja rzeczywiście jest klasyczna i to mężczyzna odchodzi, ok?

Spotkaliśmy się z trzema kobietami, które własnie były w takiej sytuacji, że wina leżała ewidentnie po stronie męża. I nie były z siebie dumne. Nie były dumne z tego jak postąpiły po rozstaniu, kiedy wytoczyły najcięższe działa w postaci wspólnych dzieci. Zgodziły się, aby opisać ich historie, tak aby nie popełniać ich błędów.

Jak można uprzykrzyć ojcu życie?

OJCU, nie byłemu partnerowi… Przede wszystkim to, że mężczyzna okazał się draniem, nie musi oznaczać że nie kocha swojego dziecka i nie pragnie dla niego tego co najlepsze. To, że mężczyzna odszedł od żony, nie oznacza że odszedł od swoich dzieci!

Jak można ukarać ojca za błędy męża?

Umówić się z nim na to że w danym dniu odbiera dziecko ze szkoły/przedszkola/żłobka, a potem przyjść godzinę przed nim i zabrać malucha, wyłączyć telefon i udawać że się zapomniało.

Można też powiedzieć dziecku, że „tatuś już NAS nie kocha i nie chce się więcej kontaktować”, a potem dziwić się kiedy dziecko na widok ojca płacze i nie chce z nim iść na spacer, wzruszając ramionami i robiąc minę „nie wiem o co chodzi”.

A można też z grubej rury, sugerować ludziom w rozmowach że w domu dochodziło do aktów agresji, oczywiście nie mówiąc wprost i niczego nie potwierdzając, a potem mieć argumenty na rozprawie, kiedy nagle znalazło się całkiem sporo świadków owej „przemocy”, walcząc o odebranie praw ojca do dziecka. Bo cos powtórzone dziesięć razy w końcu przecież musi być prawdą.

Można? Można.

Co czuje kobieta w takich sytuacjach?

Kiedy zapytałyśmy kobiety, jak smakowała taka zemsta wszystkie przyznały, że wtedy w danym momencie smakowała wyśmienicie. Że była dawką adrenaliny, chwilowym zwycięstwem, że czuły satysfakcję, za to nie czuły bólu. Ale potem czuły się winne,kiedy patrzyły na smutne dziecko.

Bo przecież one wiedziały, że robią źle. Są inteligentnymi kobietami, które czuły się jak alkoholik w ciągu. Nie potrafiły sobie odmówić zemsty, to było silniejsze od nich. Wiedziały że utrudnianie kontaktów z dzieckiem będzie największą karą dla niewiernego męża.

Jedna z kobiet przyznała, że czuła do siebie obrzydzenie, że czuła się gorszą matką, która rani swoje dziecko. W końcu ten temat został już przerobiony miliony razy w wywiadach, poradnikach, artykułach, filmach, zatem doskonale wiadomo jak wspaniałomyślnie powinna postąpić kobieta w takich sytuacjach.

Jak powinna postąpić?

Czy zostać królową lodu, która z kamienną twarzą otwiera drzwi i woła dziecko że „tatuś przyszedł i życzy im świetnej zabawy”? Czy może powinna być ponad wszystko i wytłumaczyć dziecku że „tatuś i mamusia kochają je ponad wszystko, nie jest ono niczemu winne i nieporozumienia między rodzicami nie wpływają na miłość do niego”?

A potem co?

Zamknąć drzwi i płakać w poduszkę? W końcu ta kobieta jest bardzo, ale to bardzo zraniona. Jeśli wcześniej popełniała błędy, utrudniając kontakty ojcu z dzieckiem, to znaczy że nie potrafi radzić sobie inaczej. Wiele się wymaga od dorosłych, głównie dlatego że są… dorośli. Ale skąd mają czerpać wiedzę jak postąpić? I wiedzę, jak postąpić mądrze?

I tu dochodzimy do sedna…

W naszym społeczeństwie mało kto rozróżnia że psycholog i psychiatra to zupełnie różne zawody. U nas przyznać się, że poszło się do psychologa to największy wstyd. Przecież pomyślą, że mąż doprowadził ją do szaleństwa… Że zwariowała, jest słaba, a on wygrał. A przyznać się do słabości to chyba jeszcze gorzej…

W czym pomoże psycholog?

Przede wszystkim pozwoli usystematyzować doświadczenia i emocje. Przerobi to co się czuje i pomoże radzić sobie z tą trudną sytuacją w jakiej się kobieta znalazła. Można ustalić co robić w danej sytuacji, kiedy emocje zaczynają brać górę nad rozsądkiem. Jak reagować, może wypracować sobie jakieś rytuały.

Może się tak zdarzyć, że psycholog zasugeruje wizytę u psychiatry. Nie dlatego, że się oszalało, ale czasami farmakologia pozwoli zasnąć, czy chwilowo poprawić sobie samopoczucie. I to tez na krótką metę jest ok. Psychiatra jest takim samym lekarzem jak każdy inny. Jeśli to może nam pomóc, dlaczego mamy z tego rezygnować?

A jakich błędów nie popełniać?

Przede wszystkim nie obwiniać siebie. Wina nie leży tylko po jednej stronie, wiadomo. Pewnie nie raz można usłyszeć, że „poszedł do innej, bo żona była oziębła”. Możliwe że była, możliwe że nie dostrzegała potrzeb męża. Ale czy to oznacza, że mężczyzna zamiast rozmawiać i mówić o swoich oczekiwaniach i ratować relację, powinien wskakiwać do łóżka innej? Nic nie jest czarno białe. Jest tyle odcieni związku ile jest ludzi.

Bądź dobrym człowiekiem!

To co jest pewne, to to że powinniśmy tak postępować, żeby móc następnego dnia spojrzeć w lustro i zobaczyć człowieka. Czy chodzi o związek, czy o znajomości, pracę, a w szczególności jeśli chodzi o dzieci. Zwłaszcza w ich przypadku, bo są one zależne wyłącznie od swoich rodziców. Są całkowicie bezbronne, bez wsparcia bliskich. I zanim przejdzie komuś przez myśl żeby odebrać dziecku drugiego rodzica, trzeba wziąć głęboki oddech i pomyśleć jaki prezent w postaci bagażu doświadczeń dostanie od nas nasze dziecko…

—> Przeczytaj jak zabezpieczyć prawa ojca do opieki nad dzieckiem /KLIKNIJ/

Uważasz, że temat jest ważny? Wejdź na nasz facebook /KLIK/ polub nas i udostępnij wpis.

malinowa planeta, dziecko, rodzice, porady dla rodzicow, zabawy dla dzieci

 

Author: admin

Share This Post On
  • Mój brat w zeszłym miesiącu się rozwiodl była żona wyprowadzili się od niego rok temu i przez cały czas nastawiala ich synka przeciwko niemu i robi to nadal. Była na terapi i u psychologa jednak nic to nie dało nadal jest lodową królową

  • ech, przykra sytuacja 🙁 może warto na terapię pójść wspólnie? Tak, żeby nauczyć się ze soba rozmawiać na przyszłość?

  • Madzia

    To trudny temat. Sama nie wiem jakbym się w takiej sytuacji sprawdziła. Uważam, ze nie powinno się innych oceniać dopóki sie samemu tego nie doświadczy. W całej tej sytuacji jednak najbardziej żal mi dziecka 🙁

  • Paulina Wlezień

    Bardzo ważny i przydatny post, mam nadzieję, że trafi do osób, które tego potrzebują 🙂

  • Byli razem jeszcze przed rozwodem na takiej terapi ale niestety nic sie nie zmieniło

  • Kiedyś obserwowałam bloga prowadzonego właśnie przez takiego ojca – żona rozwiodła się z nim bo chciała, a potem jeszcze ze wszystkich sił utrudniała mu kontakty z córką… Daleko nie trzeba szukać, żeby takie historie znaleźć. Nie wiem czy to kwestia płci, czy raczej po prostu tego, że ludzie potrafią być wredni, zwłaszcza w odwecie gdy ktoś ich skrzywdził…

    https://kobietadozadanspecjalnych.blogspot.com

  • Bardzo dziękuję za ten wpis 🙂 Pozdrawiam!

  • bardzo proszę 🙂 Też pozdrawiam 🙂

  • tak to jest jak emocje biorą górę, a ludzie nie zostali nauczeni jak radzić sobie z emocjami…

  • oby trafił, może wtedy ktoś się zastanowi nad swoim zachowaniem

  • Z pewnością byś sobie poradziła 🙂 Oceniać nie, ale warto udzielić wsparcia kobiecie i czasami powiedzieć wprost że robi źle.

A TE WPISY JUŻ CZYTALIŚCIE?close